Skip to main content
Osiągnięte cele w firmie należy celebrować

Szukamy winnych, zamiast celebrować w ramach programu Ciągłego Doskonalenia

Dlaczego więcej narzekamy i szukamy winnych, zamiast poszukiwać powodów do tego, aby celebrować w firmie!

Artykuł odnosi się do ważnego elementu w programie Ciągłego Doskonalenia w firmie, który ma wpływać na zwiększenie zaangażowania pracowników.

Scenariusz: W poniedziałek będziemy celebrować dobrą pracę oraz wyniki za ostatni kwartał, naszych kolegów w dziale jakości. Poniżej chciałbym z wami podzielić się paroma pomysłami i wskazówkami, jak celebrować to wydarzenie w ramach programu ciągłego doskonalenia.

Zbyt często nie doceniamy pracowników. A do doceniania nie potrzebujemy dużo. Może to być podanie ręki, można pójść i zainteresować się tym, co pracownicy zrobili u siebie, dać butelkę Coca Coli (mimo to, że jest za dużo cukru) lub uścisk dłoni Prezesa, kawę i ciasteczka.

Chodzi po prostu o to, by uznawać i celebrować naszą pracę

Jest to bardzo ważny element budowania relacji i prowadzenia firmy. Zachęcam do tego, aby Zarząd też poważnie zintegrował się w tym celu. To będzie wyraźny sygnał dla pracowników, że ich doceniamy.

Są różne kategorie nagród. Możemy je podzielić na dwie zasadnicze części. Materialne i nie materialne oraz na personalne i społeczno-rodzinne. Poniżej parę przykładów.

Być może to da nam inspiracje do tego, aby bardziej zaangażować się w celebrowaniu w firmie!

Wstęp do celebrowania. W tym przypadku nie liczę premii (uznaniowej lub wyliczanej), jako narzędzia do celebrowania. Premia to jest wypłata za coś. Ważne jest aby rozróżnić wypłatę od celebrowania. A tak, by the way, cytat od pracownika liniowego, który ostatnio słyszałem: „Panie Marku, a pan wie, ten system premiowy to miał zwiększyć wydajność i naszą motywacje. Pan wie co? To coś co nazywa się premia, nas wszystkich zdemotywowało”. I jak często słyszeliście taką wyparowaną odpowiedź od pracowników, chyba nie raz. Moja rada, kiedy góra, w tym HR lub Dyrektor Finansowy z wielkim skupieniem siedzą nad Excelem, po to aby ustalić sprytny system premiowy, to już jest to zły sygnał. Tyle na razie na ten temat. Powracając do celebrowania.

Celebrowanie materialne

Proszę zastanowić się nad: karnet na siłownię na 3 mieś, bony na 100-150 pln do Empika/Tesco, wieczór pizza z pracownikami, weekend w spa, bilety do teatru, darmowe posiłki w firmie na następny miesiąc, itd.

Niematerialne: uścisk dłoni prezesa. Kartka od Zarządu/Prezesa dziękując za dobre wynik i zaangażowanie bycie dobrym wzorem dla innych. Krótkie spotkanie w Sali konferencyjnej przy kawie, przy tablicach, cola i ciasteczka, 15 min max. Wyjazd na szkolenie lub na konferencje. Awans dla pracownika jako „Czempion w lean” lub „Lider lean”, do tego wpinka, która wyróżnia pracownika, koszulka, czapka, plecak, czy też akacja „Plant a tree”. Pracownik dostaje od firmy drzewko, które postawi na terenie firmy, przy którym jest jego imię i nazwisko.

Można podzielić celebrowanie na personalne oraz społeczne/rodzinne:

Coś, co dostaje osoba/pracownik: spotkanie z kawą, ciasteczka. Butelka coca coli (naprawdę nie mam udziałów w tej firmie). Kartka z podziękowaniem od Prezesa. Plecak. Zaproszenie pracownika, aby brał udział w projekcie A3 (operatora/lidera linii).

Coś ,co dostaje zespół dla siebie: mikrofalówkę, czajnik, biurko, wyjście na pizzę, wspólne spotkanie z Prezesem/Dyrektorem. Coś, co oni by chcieli mieć u siebie w pracy, jako zespół.

Coś, czym pracownik może się podzielić z rodziną (to ma Wielką wartość dodaną): Voucher do Empika/Tesco (bo może kupić coś dla żony, dziecka lub dla siebie), bilety do kina dla rodziny. Voucher na pizzę, wieczór dla rodzinny. Weekend w spa czy w górach.

Ważne jest to, aby ustalić kiedy celebrujemy

Moje propozycje:

1.       Kiedy pracownik lub zespół osiągnie założone cele;

2.       Kiedy zakład osiągnie kwartalne wyniki (przynajmniej jeden ważny cel);

3.       Kiedy zakończymy projekt A3;

4.       Kiedy mamy święta (opłatek);

5.       Kiedy kończy się lato (grillowanie);

6.       Sponsorowanie wycieczki dla dzieci w wakacje (bardzo doceniane);

7.       Koszyk rozkoszy (słodycze itd.) dla dzieci pracowników przed Bożym Narodzeniem i Wielkanocą.

Mało kosztowne a budujące zaangażowanie

Pomysłów na mało kosztowne gratyfikacje, ale budujące zaangażowanie w firmie jest naprawdę mnóstwo. Ważne, aby to wszystko było przemyślane, we właściwy sposób komunikowane i wykonane z pełną szczerością i chęcią. Być może warto tu jeszcze dodać dla sceptyków, że samo to, że celebrujemy w firmie, nie oznacza że automatu podnosimy zaangażowanie pracowników. To co chciałem podkreślić w tym artykule jest to, że celebrowanie jest rzadkością i że to jest tylko jeden z wielu ważniejszych elementów do tego, aby ponieść kluczowe wskaźniki, takie jak produktywność oraz zaangażowanie.

Ach, i jeszcze jedno mi się przypomniało. Nie chodzi o tzw. „impreski firmowe” lub – to co ostatnio jest bardzo popularne w Polsce – dwudniowe warsztaty/konferencje firmowe, gdzie pracownicy spotykają przy zorganizowanym przyjęciu firmowym i zbyt mocno imprezują. To dla mnie nie jest celebrowaniem. To jeszcze coś innego.

To są moje refleksje na temat celebrowania w ramach zdroworozsądkowych zasad programu ciągłego doskonalenia. Takimi małym kroczkami pokazujemy, że dbamy o pracowników, jest to jakaś forma troski i pokazujemy że zarządzamy po prostu, po ludzku.

Jeżeli chcemy zbudować wyjątkową firmę, osiągać ponad normy w wyników, to trzeba zacząć od Siebie! A to jest temat rzeka. Z mojego doświadczenia, dobrze zaplanowany program „Budowania kultury Przywództwa w lean” zawiera wszystko co firma potrzebuje do tego, aby rozwijać się w sposób zrównoważony.

Pozdrawiam

Mark Forkun

Autor bloga „Wszystko co chciałbyś wiedzieć o Przywództwie Lean.”

3 myśli na temat “Szukamy winnych, zamiast celebrować w ramach programu Ciągłego Doskonalenia

    1. Dziękuję za wpis. Mam nadzieję że szukanie i karanie nie zupełnie wpływa na nastrój oraz zaangazowanie!. Jeżeli wplywa zbyt często to wtedy sygnał aby zmienić otoczenie:).
      Pozdrawiam

  1. Popełniłem kiedyś błąd starając się wypromować hasło „szukamy problemów, nie szukamy winnych”. Ludzki umysł ma ponoć to do siebie, że „pomija” słówko „nie”. Wyszło jak wyszło, musiałem się z tego szybko wycofać. Okazuje się, że „problem” źle się u nas kojarzy. Kojarzy się przede wszystkim z „winowajcą”: jest problem, to musi być i winny. Musi. To chyba za mocno tkwi w naszej mentalności. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *